W Warszawie są trzy niezawodne
„W Warszawie są trzy niezawodne źródła najświeższych wiadomości, to Bazar Różyckiego na Pradze, Żelazna Brama i Kercelak. Chcesz się dowiedzieć, co słychać w Rosji, w Anglii, Afryce, Azji i Ameryce, w lochach warszawskiego gestapo, w obozach koncentracyjnych — idź na którykolwiek z tych bazarów. W ciasnych przesmykach między budkami, w budkach, za płotem, przy płocie, w gruzach i na każdym wolnym skrawku ziemi kręcą się babyhandlary, mężczyźnihandlarze, zachwalający swoje towary, kłócący się o każdy grosz i dyskutujący zapalczywie o każdym większym czy mniejszym wydarzeniu. Ci ludzie tworzą swoją własną społeczność i konspirację. Natychmiast sygnalizują wiadomym sobie sposobem zbliżanie się żandarmów lub granatowych policjantów, których łatwo mogą przekupić wsuniętą w łapę gotówką czy towarem. Przed żandarmami większość handlarzy zapada się gdzieś pod ziemię, natomiast granatowi przyjmowani są raczej pobłażliwie, chociaż też nie bez nienawiści.
Chodzę z panią Wandą po Kercelaku, usiłujemy kupić jakieś ubranie. Ona dla syna, ja dla Romana. Wprawdzie Stach wydostał parę walizek przez balkon, ale i tak nie zdążył zabrać ubrania dla siebie, ratował... książki. Wanda szpera w budkach, ogląda, wybiera, targuje i nic odpowiedniego nie może znaleźć. Ubrania są używane, nie wiadomo czy kradzione, czy pościągane z umarłego getta. Na nowe choć nędzne wcale nas nie stać. Człowieka ogarnia po prostu obrzydzenie.“(10)
<<<< Zwolniony pilot otrzymał
| Nizam nie znosi muzyki >>>>