Tego samego popołudnia

apteka online |Diety |Podłogi egzotyczne

„Tego samego popołudnia zjawił się znów Tersteeg. Oczy mu błyszczały, twarz zaróżowiła się po długim spacerze na mrozie.
— No, jak ci się wiedzie, Vincencie
— Bardzo dobrze, mijnheer. To ładnie z pańskiej strony, że pan mnie znów odwiedza.
— Czy możesz mi pokazać coś interesującego Po to przede wszystkim przyszedłem.
— Mam kilka nowych rzeczy. Proszę usiąść. Tersteeg popatrzył na krzesło i wyjął chustkę,
by zetrzeć kurz, potem jednak rozmyślił się i schował ją to nie byłoby w dobrym toinie. Usiadł.
Vincent przyniósł trzy czy cztery małe akwarele. Tersteeg przejrzał je naprzód pobieżnie, jak przegląda się długi list, potem brał każdą z osobna do ręki i gruntownie studiował.
— Robisz postępy, Vincencie — oświadczył po chwili. — Te prace są wprawdzie wciąż jeszcze trochę surowe, ale bądź co bądź posuwasz się naprzód. Powinieneś wkrótce malować tak, abym mógł sprzedawać twoje prace.
—Tak, mijnheer.
— Nie wolno ci zapominać, mój chłopcze, że musisz sam zarabiać na swoje utrzymanie. Nie wypada żyć za cudze pieniądze.
Vincent wziął akwarele i przypatrywał się im badawczo. Wiedział, że brak im dojrzałości, ale jak każdy artysta, z trudem rozpoznawał błędy we własnych pracach.
— Niczego nie pragnę bardziej, mijnheer, jak zarabiać samemu na życie.“(3)

<<<< Autor mecenas Grossenberg | Przeszli jeszcze kilkanaście >>>>

Bwin |parapety |Royal canin