Nowości
Ze wszystkich kompanii ściągają
„Ze wszystkich kompanii ściągają do świetlicy przyszli pancerniacy. Teraz dopiero dowiaduję się, że jest nas tylko trzydziestu pięciu.
Szewcy, krawcy i czapnik obmierzają nas fachowo. Porucznik zaś informuje, iż jeszcze przed ukończeniem kursu unitarnego otrzymamy umundurowanie wyjściowe oficerskiego kroju, z tą tylko różnicą, że nie z kamgarnu, ale z sukna. Będą również galowe szasery, wysokie oficerskie buty i wizytowe sztyblety. Tak ponoć zatroszczył się polski przemysł ciężki o pierwszych w historii naszego wojska podchorążych broni pancernych.
Rozpiera nas duma, bo przecież w naszym mniemaniu potraktowano pancerniaków jako elitę wojska. Zazdroszczą nam koledzy z innych podchorążówek. Wiedzą dobrze, iż do nich taka ekipa nie przyjedzie.
W każdą niedzielę przed południem obowiązkowe nabożeństwo w garnizonowym kościółku na terenie koszar. Potem można spędzać czas w świetlicy, mieszczącej zarazem bufet bezalkoholowy. Poczytać tam „Polskę Zbrojną", jedyną dostępną na kursie gazetę codzienną, obejrzeć „Światowid", tygodnik ilustrowany, lub pojeść chałwy popijając doskonałym kwasem chlebowym.
Koniec relaksu o godzinie czternastej. W ramach bowiem planowej rozrywki musimy punktualnie wymaszerować na boiska sportowe, pod wodzą podoficerówinstruktorów wychowania fizycznego. W planie zajęć nazwano to szumnie godziną radości. Mamy grać w piłkę nożną, siatkówkę albo koszykówkę, a nawet w dwa ognie.“(1)
| Autor mecenas Grossenberg >>>>